Pierwsza książka, po którą sięgnęłam jej autorstwa to "Jestem nudziarą", a potem II część - "Zapiski stanu poważnego". Opowiada ona o losach polonistki, której wydaje się, że jest nudną i nieciekawą osobą, że nigdy nie znajdzie sobie partnera. Ale jak wiadomo...Życie ludzkie pełne jest niespodzianek i nigdy nie wiadomo, co nam przyniesie...Przekonuje się o tym oczywiście główna bohaterka serii.
Najśmieszniejsza jak dla mnie była jednak powieść "Stateczna i postrzelona". Bohaterką jest Emilia, która ma narzeczonego biznesmena, a jak się z czasem okaże...gangstera. Chcąc uciec przed nim, chroni się w domu swojej samotnej przyjaciółki Luli - pracownicy muzeum. Obie zapragną zmienić swoje życie i udadzą się do pewnej pięknej "Rotmistrzówki", którą będą chciały zmienić w ośrodek agroturystyczny.
Nie zabraknie tu śmiechu, płaczu, miłości, prawdziwej przyjaźni.
Monikę Szwaję poznałam osobiście dwa lata temu podczas krakowskich "Targów Książki". Nie było to długie spotkanie, ale pisarka zrobiła na mnie miłe i ciepłe wrażenie. Zapytała mnie, czy jestem osobą bardziej stateczną czy postrzeloną...Odpowiedź znajdziecie w dedykacji od niej :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz