Akurat w tym tygodniu odwiedził nas kuzyn, więc jeden dzień poświęciliśmy na wspólne oglądanie "Panaceum". Film Steven'a Soderbergh'a, pojawił się na ekranach polskich kin 19 kwietnia 2013 r. Główne role zagrała Catherine Zeta-Jones, Rooney Mara, Jude Law oraz Channing Tatum.
Fabuła opowiada o dziewczynie, która wpadła w depresję i próbuje popełnić samobójstwo. Trafia pod opiekę lekarza, który przepisuje jej silne środki antydepresyjne. Po nich zmienia się jej życie i samopoczucie. Zabija męża, który dopiero co wyszedł z więzienia, popada w dziwne stany odrętwienia i apatii.
Początek nudził mnie niemiłosiernie. Dziwne teorie bohaterki i jakaś dziwna atmosfera, sprawiły, że nagle chciałam zrobić sobie herbatę, pokroić ciasto, iść do łazienki. Po czasie zmienia się jednak fabuła i akcja. To, co od początku wydawało się oczywistym, po czasie już takie nie jest. Akcja obraca się w pewnym momencie o 180 stopni. Kolejny raz korci mnie, by zdradzić całą fabułę i zakończenie. Niestety nie mogę. Ale bądźcie pewni, że to, co na początku było oczywiste, po czasie już takie nie jest. A to, co zakładaliśmy, okazuje się zupełnie czymś innym....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz